I znowu pizza...

Ciąg dalszy.. Czyli ciąg dalszy przygody z pizzą. Znowu zamówiłyśmy pizze, taką samą. Tylko za zamówienie, a wcześniej jadłyśmy na miejscu, czekałyśmy 10 min na miejscu , a na zamówke to chyba około 20  min. Jak mówiłam to jest extra! Bardzo dobra, najlepsza jaką jadłam. Oczywiście jak Ala, musiała jeszcze mieć do tego coca-cole ,którą całą wypiła. Powiem ,że nawet się nie napiłam.


Kochana Aliczka jeszcze powiedziała, że nie chce jej się już iść z tą pizzą do góry do domu! Więc, wybrała sobie najlepsze i najczystsze miejsce do zjedzenia... Boisko! Prawie dostałam zawału. No, ale chociaż to ,że tam są ławeczki. Wbijać na insta .

Unknown

1 komentarz: